ile zarabia spawacz na Dolnym Śląsku

blog4you - wymiana, przejmowanie i oddawanie niechcianych portalów

Temat: Newsy 2007
Dolny Śląsk: dużo pracy, mało chętnych

Pracodawcy prześcigają się w pomysłach, jak przyciągnąć fachowców. W Powiatowym Urzędzie Pracy czeka na nich blisko pięć tysięcy ofert pracy. Potencjalni pracownicy narzekają jednak na zbyt niskie zarobki proponowane przez firmy
Takiego wysypu ofert jeszcze nie było. Tylko na monterów sprzętu AGD czeka 300 ofert. Poszukiwani są też spawacze, ślusarze, elektromonterzy, pielęgniarki i nauczyciele. - Najwięcej ofert jest dla osób mających po prostu konkretny fach w ręku. Natomiast młodzieży proponujemy różne staże - mówi Marzena Horbaczewska, z-ca dyrektora wrocławskiego PUP.

Urzędnicy PUP-u mówią, że przedsiębiorstwa zgłaszają jednorazowo nawet kilkanaście ofert. W niektórych branżach na znalezienie pracownika trzeba czekać ponad pół roku. Sprzątaczkę czy pielęgniarkę wiele firm zatrudni już po pierwszej rozmowie. Najbardziej pożądani są jednak budowlańcy.

Marzena Gurgul, specjalista ds. płac i kadr z firmy budowlanej Ziajka: - Dla fachowca mamy miejsce od razu. Zatrudnimy nie jednego murarza, a całe brygady.

Na rynku toczy się prawdziwa walka o specjalistów w niektórych zawodach. Chłonie on niemal wszystkie grupy zawodowe i wiekowe. Przedsiębiorstwa stosują różne zachęty do podjęcia u nich pracy. Oprócz podnoszenia zarobków proponują na przykład pokrywanie kosztów dojazdu do firmy albo darmowe wyżywienie. Kandydaci do pracy jednego dnia odwiedzają nawet kilku pracodawców i przebierają w ofertach. Przedsiębiorcy twierdzą, że niektórzy po podjęciu pracy mają duże wymagania i szybko się zniechęcają. Wiedzą, że po odejściu łatwo znajdą nowa posadę.

Sytuacja zmieniła się tak dalece, że są oferty nawet dla mających dotąd problemy z pracą absolwentów kierunków humanistycznych. Na historyków czy filozofów czekają posady w działach personalnych czy punktach obsługi klienta.

Mariusz Górniak, kierownik wrocławskiego oddziału agencji pracy OTTO, eskalacji problemu spodziewa się za rok: - Zakończą się wtedy przetargi na budowy związane z Euro 2012. Branżę będą czekać nowe wyzwania: Skąd rekrutować pracowników, skoro już teraz ich brakuje.

Sytuację pogarsza fakt, iż po reformie edukacji zlikwidowano wiele szkół zawodowych. We Wrocławiu niedobory kadry dotyczą niemal wszystkich branż i wielu stanowisk.

Dlaczego więc bezrobocie na Dolnym Śląsku i we Wrocławiu, choć spada, wciąż jest stosunkowo duże? W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku w zmniejszyło się regionie z 16,8 do 15 proc., a we Wrocławiu z 7,9 do 7,1 proc.

Sami bezrobotni twierdzą, że największy wpływ na to mają zbyt niskie zarobki.

46-latek Karol (nie chce ujawnić nazwiska) wrócił z pracy w Niemczech. Tam jako stolarz i złota rączka zarabiał ok. 2 tys. euro na rękę. Wrócił, bo tęsknił za rodziną i atmosfera w jego firmie była kiepska. - Gdybym mógł w Polsce znaleźć coś za połowę tej kwoty, to nawet bym się nie zastanawiał - przekonuje.

Marta, ubiegłoroczna absolwentka jednego z wydziałów humanistycznych na Uniwersytecie Wrocławskim, także żali się, że oferowane płace pozostawiają wiele do życzenia: - Przez pół roku byłam na stażu, ale pensja, jaką później mi zaproponowano, ledwo wystarczyłaby na opłacenie kawalerki, a gdzie reszta?

Specjaliści, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że na Dolnym Śląsku istnieje w tej chwili rynek pracownika, a nie ma rynku pracodawcy. By powstał ten drugi, konieczne są satysfakcjonujące oferty, przede wszystkim lepsze pod względem finansowym.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4239956.html
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=60



Copyright (c) 2009 blog4you - wymiana, przejmowanie i oddawanie niechcianych portalów | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.