ile kosztuje semestr na UW

blog4you - wymiana, przejmowanie i oddawanie niechcianych portalów

Temat: Studia w języku angielskim
ja chcialem studiować computer science na politechnice - ale troche mnie zraziło że to są studia dzienne które kosztuja tyle co zaoczne 2tysie za semestr przez 7 semestrów studiów pierwszego stopnia i 2500 za magisterke a nie wiem jak to wygląda na UW
w każdym razie - trudnośc takich studiów polega na naukowym słownictwie które nie występuje w każdym słowniku a przecież to podstawa nauki wiec nawet z dużą znajomością codziennego angielskiego trzeba przejrzeć troche słownik
Źródło: hydepark.net.pl/viewtopic.php?t=6393



Temat: Płatne studia?
. Socjalizm jest dla ludzi leniwych oraz dla osób które mają jakieś korzyści poza prawne z jego tytułu.
Hmm, ten krytykowany socjalizm dał mi wyksztalcenie i śmiem twierdzić, że o niebo lepsze niż na co niektórych teraźniejszych uczelniach prywatnych tzn. płatnych oczywiście.
Moje mlode studiuja na AGH (to chyba jedna z lepszych uczelni technicznych w Polsce) i samo utrzymanie kosztuje mnie ciut dużo.
Ciekaw jestem, czy Ciebie będzie stać na zapewnienie studiow Twoim dzieciom na UJ PW AGH czy UW, jeżeli się skomercjalizują i za semestr trza bedzie zapłacić - strzelam 5000 PLN.
Źródło: fir.mistbinder.org/viewtopic.php?t=244


Temat: Filologia polska

A kolejny rocznik kursu płaci jeszcze więcej... Teraz to 450zł czyli 1800zł za całość... Fajnie, że nie zdziera się ze studentów takich kolosalnych kwot...i jeszcze prowadzi zajęcia trybem dziennym, co by nie można było iść do pracy i na ten kurs zarobić.. Kochane szkolnictwo- zawsze myśli o dobru uczniów

Maleństwo i tak jesteśmy w dobrej sytuacji - na UW taki kurs kosztuje 870,00 zł za semestr. Co za cały kurs daje jedyne 3480 Tak na pocieszenie

A od siebie dodam, że kurs i studia dzienne można pogodzić z pracą I nie mowie tylko na swoim przykładzie
Źródło: samorzad.ukw.edu.pl/forum/viewtopic.php?t=267


Temat: Szkoła języka angielskiego
>.., ale oprócz tego, żeby poziom nauczycieli był[color=blue]
> dość wysoki, nieduże grupy i cena w miarę do przyjęcia, żadne
> 2000zł/3-tygodniowy semestr.[/color]

Takie rzeczy to tylko w Erze...

A czego konkretnie oczekujesz?
Speak-up oczywiście tak, ale dla poziomu do upper intermediate
włącznie. Dalsza tak nauka nie ma sensu. Potwierdzam osobiście i wielu
moich kolegów. Drogo.
Profi-Lingua - za taką cene jest bardzo dobra. Chodziłem na Al.
Jerozolimskie (obok Aerofłotu) i wniosek jest taki, że wszystko zależy
od nauczyciela(większość to absolwenci anglistyki UW), mnóstwo native-
speakerów (Wyspiarzy, Amerykanów, a nawet Hindus). Cena jest bardzo
przystępna (750 zł, można ratalnie). Książki we własnym zakresie. Ale
największym plusem są konwersacje. Przychodzisz i rozmawiasz na
wcześniej ustalony temat np. sport, nauka, film itp. Z obecnej oferty
na rynku nadal uważam, że mają wysoki poziom (jeżeli się samemu chce,
bo jak wiadomo płacisz - przechodzisz na następny poziom)

Kiedyś dobre recenzje zbierało The tower przy pl. Zbawiciela.

A z cenami to jest już standard, że semestr kosztuje około 1000 zł.

Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=74871


Temat: Bezpłatne szkoły foto?
Cytat:
mini21 moze zabrzmi to arogancko - ale po co sie uczyc na muzealnych przykladach skoro uczylem sie na CF i na brak zlecen nie narzekam po ok 2 latach nauki z forum ? Swiat nie idzie w tym kierunku zeby sie uczyc robic wywolywacz. Czy mnie lub Fatmanowi byla potrzebna jakakolwiek szkola foto zeby robic aparatem porzadny pieniadz ? Szkola to imho stracony czas. Tym bardziej ze nauka wyjdzie pewnie tyle co male studio, aparat, szkla i sprzet.... W koncu dojazdy kosztuja nawet jak szkola jest za darmo. Natomiast czas jest bezcenny :)
Mam wrazenie ze taka nauka to jakby sie uczyc polinezyjskiego i byc typowym domatorem ktory nosa nie wyscibi zza drzwi
Powiem ci szczerze, że po pierwszym miesiącu nauki w tej szkole doszedłem do podobnych wniosków.
Nawet nauczycielka po pytaniu "czy ta szkoła coś mi da" odpowiedziała "nie, masz papier, ale lepszego startu ci nie zapewni".

Plusem jest to, że szkoła jest BEZPŁATNA.
Nie ma kolosalnych opłat jak w Akademii Fotografii czy innych tego typu uczelniach.

Prawda jest taka, że jedyną rzeczą, która mnie w tej szkole trzyma, to praktyki zawodowe.
Nikt nie zatrudni cię w Gazecie Wyborczej, WFDiF, czy innej znanej instytucji związanej z fotografią i filmem ot tak, a dzięki tej szkole masz to zapewnione.

Drugim istotnym faktem było to, że nie bardzo miałem alternatywę.
Przy moich wynikach na maturze (nie są one rewelacyjne, choć ją zdałem) nie dostanę się na Informatykę na UW, czy Politechnikę, a nie stać mnie na płacenie 1000 zł miesięcznie (czy nawet za semestr).
Źródło: cyberfoto.pl/showthread.php?t=93984


Temat: matura 2008
Co ty pieprzysz w ogóle. Ze zdana maturą dostaniesz sie na każde studia wieczorowe na państwowych uczelniach. Fakt, kosztuje to te około 5000-6000 tysi za rok, ale jak się zepniesz i pojdziesz do pracy (chocby w weekendy) to na placenie ratami bedzie mial spokojnie, albo bedzie ci brakowało po 100-200 zł do raty, co myśle rodzić Ci dołoży.
Ja zdałem mature ****owo i jestem na wieczorowej europeistyce na UW. Poziom jest (o dziwo) wyższy niż na dziennym euro (mamy trudniejszych ćwiczeniowców = trudniej u nich zaliczyć). Pracować nie pracowałem w trakcie roku, bo rodzice mi płacą, ale jakbym nie miał wyjścia to napewno bym przynajmniej w weekendy pracował.
Na UW w zeszłym roku ludzie z amnestią się dostawali na wieczorowe, a jak pewnie wiesz UW jest zaraz za UJ obecnie w rankingu uczelni w Polsce.

Głowa do góry. Poza tym, w sierpniu o ile sie nie myle mozesz poprawic jeden przedmiot. A tak w ogóle masz wakacje, możesz iśc do pracy i zarobić na ponad semestr w te 3 miechy.
Źródło: forum.fifaserwis.com/showthread.php?t=35310


Temat: Humanistka??!! pomocy!!!!
Dot.: Humanistka??!! pomocy!!!!
  Cytat:
Napisane przez kika171 (Wiadomość 10592826) kurcze powiem Ci, że całkiem niezły pomysł i warto się nad nim zastanowić, ale czy sam wos mi wystarczy? bo tak w o ogóle to jak ktoś się wybiera na zaoczne studia to czy wtedy też tak bardzo brane są pod uwagę wyniki i przedmiot zdawany na maturze? jak to właściwie jest na zaocznych?:( to może ja odpowiem :)

zależy jak wysoko celujesz. z samym wosem na pewno nie dostaniesz się na finanse i rachunkowość na uczelnie typu UW, UJ czy SGH dziennie, bo tam wymagają matematykę rozszerzoną. ale jeśli myślisz o jakiejś mniej prestiżowej uczelni może się udać.

nie wiem jak jest na innych uczelniach, ale na mojej na zaoczne dostaje się w zasadzie każdy z w miarę przyzwoitym wynikiem (bo jak ktoś ledwo co zdał maturę raczej nie ma szans). oprócz tego prowadzone są studia dzienne płatne i tam też przyjmują każdego (semestr kosztuje 2000zł), a program i plan zajęć jest taki sam jak w przypadku zwykłych studiów dziennych (mowa o finansach i rachunkowości)
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=304942


Temat: ..:Galeria Foxiego:..


Co do nauki to ja mam odwrotnie, opierdzielam się na tych studiach jeszcze gorzej niż przed maturą, a niestety okazało się, że są tak wymagające , że będę miała problem bo chyba jestem w plecy ze wszystkimi kolokwiami - więc całe święta będę się zmuszać żeby się uczyć bo trzeba zaliczyć semestr z tych wszystkich przedmiotów :roll: Moja rada - idź na studia humanistyczne :evil_lol: Mam znajomych na socjologii, psychologii (normalne dzienne na UW, moje to dzienna biologia UW) i oni nie muszą praktycznie nic robić :-( A u mnie porażka. Z każdego przedmiotu mega zapieprz...
Dobra już się nie rozgaduję. :oops:

Dzięki za kawę :evil_lol: Ja się uzależniłam ale tylko od tej pitej na mieście, sama w domu nie potrafię sobie zrobić takiej pysznej, obsługa ekspresu mnie przerasta :roll::evil_lol:
Ale studia humanistyczne nie są az tak ciekawe :evil_lol: Ja chyba wolę siedzieć nad biologią, chemią czy nawet tą straszną fizyką niż nas polskim czy taką historią, nauka tych przedmiotów jest dla mnie katorgą. :shake:
Ostatnio gdzieś czytałam, że Polacy sa jednym z niewielu narodów gdzie większość młodych ludzi studiuje nauki humanistyczne, a one podobno gorzej wróżą na przyszłość niż przedmioty ścisłe, ale nie pamiętam dokładnie o co chodziło... W każdym bądź razie, dobrze, że mam bardziej ścisły mózg. :lol: :evil_lol:

A wracając do kaw, robione w domowym ekspresie czy Dolce Gusto są dobre, ale mimo wszystko nie przebiją tych z kawiarni. :loveu: Ostatnio piłam w Coffee Heaven bodajże jakąś kawę z limitowanej zimowej edycji z białą czekoladą i sosem z dzikiej róży, a koleżanka miała z sosem piernikowym i orzechowym, pycha! :loveu: Szkoda tylko że taka jedna kawa kosztuje 15 czy 16 zł...
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=49886


Temat: reforma szkolnictwa wyższego
Artykul z Dziennika (Dziennik/kk 25.10.07 )



Studenci wszystkich uczelni zapłacą za studia? Wiedza kosztuje- twierdzą polscy rektorzy i chcą aby studenci sami zaczęli płacić za naukę. Czy to koniec bezpłatnej edukacji? – pyta „Dziennik”. Studenci wydają się jednak spokojni. „To sprzeczne z konstytucją. Ona przecież gwarantuje nam bezpłatną edukację”- twierdzą.

Argumenty rektorów
Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, na czele z prof. Tadeuszem Lutym, rektorem Politechniki Wrocławskiej tłumaczy, iż niedofinansowane uczelnie nie mają pieniędzy na ściągnięcie naukowców o najwyższych kwalifikacjach. Nie stać ich także na nowoczesne wyposażenie oraz utrzymanie akademików. A ponieważ na dotacje z budżetu państwa nie ma co już liczyć, to nie ma gdzie indziej szukać finansów, jak w kieszeni studenta.

Reszta środowiska akademickiego w zdecydowanej większości ten pomysł popiera i z argumentami się zgadza. „Bezpłatne szkolnictwo publiczne to oszukańcza fikcja” - twierdzi prof. Marcin Król, dziekan Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. „W konstytucji jest zapis o bezpłatnym nauczaniu z wyjątkiem niektórych usług. Te „niektóre usługi” to aż połowa budżetu UW” - dodaje.

Pomysł popiera także prof. Karol Musiał, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który tak wypowiada się dla „Dziennika”: „Byłyby tanie kredyty i stypendia dla tych, którzy potrzebują pomocy materialnej. Powszechna odpłatność to wyrównanie szans, a nie pogłębianie różnic” – twierdzi Król.
„Przecież już teraz 60 proc. studentów w Polsce płaci za naukę”- dodaje prof. Edmund Wittbrodt, były minister edukacji i były rektor Politechniki Gdańskiej.

Spłata studiów zamiast mieszkania
„Młody człowiek będzie po studiach spłacać kredyt, który zaciągnął na naukę, zamiast wziąć kredyt na zakup mieszkania”- skarży się na łamach „Dziennika” Maciej Biskupski z Parlamentu Studentów RP. Przyznaje jednak, że debata na temat opłat za naukę od jakiegoś już czasu wisiała w powietrzu i jest nieunikniona.

O tym, że obecny system pobierania od studentów opłat jest niesprawiedliwy, przeświadczony jest też socjolog prof. Janusz Czapiński. „Największe szanse na darmową naukę mają dzieci z najlepszych szkół średnich, najlepszych domów, które przechodzą przez ucho igielne rekrutacji” - tłumaczy „Dziennikowi” i dodaje: „Zasady odpłatności muszą być jednolite. Albo wszyscy, albo nikt. Tylko czy państwo byłoby stać na utrzymanie uczelni, jeżeli przyjmiemy, że nie płaci nikt?”

Prof. Maciej Król z Uniwersytetu Warszawskiego już dokonał szybkiej analizy: „Za studia zaoczne i podyplomowe na naszej uczelni studenci płacą od 1,2 tys. do 6 tys. zł za semestr. Gdyby opłaty rozłożyć równo między wszystkich i wyznaczyć czesne na poziomie 200 zł miesięcznie, uczelnia nadal dostawałaby pieniądze, a studenci mogliby tym opłatom podołać”- tłumaczy Król.



I jeden z komentarzy:
"200 zł miesięcznie, plus 300 -400 zł akademik plus 200 zł skromne jedzenie, plus ksero, książki i inne pomoce naukowe 100 zł miesięcznie!i mamy ponad 800 zł, student bez najmniejszego kiwnięcia palcem podoła!!"
Źródło: kns.us.edu.pl/forum/viewtopic.php?t=1350


Copyright (c) 2009 blog4you - wymiana, przejmowanie i oddawanie niechcianych portalów | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.